WIELKIE
JEZIORA, RZEKA ŚW. WAWRZYŃCA, SEAWAY
W
lipcu 1980 roku zaokrętowałem na statek EIBE OLDENDORFF
należący do armatora Egon Oldendorff z Lubeki. Statek
w trakcie mojego na nim pobytu zmienił nazwę na FAIR SPIRIT i zmienił banderę
na banderę Singapuru.
Z końcem października 1980 roku czarterujący
skierował nasz statek na Wielkie Jeziora Północnoamerykańskie, które niektórzy
nazywają Jeziorami Kanadyjskimi.
Portem docelowym był Hamilton na jeziorze
Ontario. Mieliśmy tam załadować wyroby metalowe z przeznaczeniem do portów
Wenezueli. Nadarzyła się więc okazja wpłynięcia na
rzekę Św. Wawrzyńca, przejście szlakiem wodnym Seaway
oraz w perspektywie była wycieczka nad wodospady Niagara.
Droga żeglowna Św. Wawrzyńca
(St Lawrence Seaway) jest jednym z najważniejszych szlaków żeglownych
współczesnego świata, często nazywanym “ósmym cudem świata”. Pełna nazwa tej
drogi wodnej brzmi: “The Great
Lakes St Lawrence Seaway System” i jest
najdłuższą na świecie (
26 czerwca 1959 roku Elżbieta II – Królowa
Wielkiej Brytanii (jednocześnie głowa państwa Kanady) oraz ówczesny prezydent
Stanów Zjednoczonych Dwight Eisenhower ogłosili
zakończenie inwestycji i oddanie do eksploatacji szlaku żeglugowego dla statków
oceanicznych. Otwarty został szlak prowadzący rzeką Św. Wawrzyńca oraz przez
pięć ogromnych jezior znajdujących się na różnych poziomach względem
powierzchni morza, a kończący się na Jeziorze Górnym (Superior) w porcie Duluth.
Ciekawostką jest to, że jeszcze przed
oficjalnym otwarciem tej drogi, w kwietniu 1959 roku Królowa Elżbieta II i
prezydent USA Eisenhower odbyli podróż po kanale na lodołamaczu “IBERVILLE”.
Jak wynika z daty otwarcia tej drogi wodnej,
mija właśnie 50 lat – pół wieku jej eksploatacji.
Wszystkie te jeziora są pochodzenia tektoniczno –
polodowcowego i noszą nazwy: najmniejsze – Ontario, kolejne Erie, Huron,
Michigan, Superior. Wszystkie zaliczane są do największych zbiorników słodkiej
wody na kuli ziemskiej. Oblicza się, że znajduje się tu aż 22 procent
globalnych zasobów słodkiej wody świata.
Warto wspomnieć, że Jezioro Górne (Superior)
znajduje się na wysokości
Kanał Welland to by-pass Niagary. Kanał ten
na odcinku
Łączna powierzchnia wszystkich jezior to 246 tys.km. kwadratowych. Licząc od zachodu są to jeziora:
Superior (górne), Michigan (w języku Indian Ojiwba,
co znaczy Wielka Woda), Huron (od plemienia Indian – Huronów) Erie (w języku
Irokezów znaczy Długi Ogon) oraz Ontario (w języku Huronów znaczy Wielkie
Jezioro).
Wszystkie te jeziora połączone są nie tylko
szlakiem Św. Wawrzyńca, ale również poprzez rzekę Illinois i Mississipi łączą się z Zatoką Meksykańską.
Aby na Wielkie Jeziora poprzez St Lawrence Seaway
mogły wpływać statki oceaniczne, cały ten system musiał zostać połączony siecią
kanałów i śluz.
Pomiędzy Montrealem, gdzie zaczyna się
żegluga na Wielkie Jeziora, a pierwszym z kolei jeziorem Ontario zbudowano aż
siedem śluz. Dwie śluzy amerykańskie, z których jedna nosi nazwę “EISENHOWER”,
na cześć ówczesnego prezydenta USA i 5 śluz kanadyjskich.
Kanał Welland – by-pass rzeki Niagara
wyposażony jest w 8 śluz (wszystkie na terenie Kanady). Ostatnia amerykańska
śluza znajduje się pomiędzy jeziorami Huron i Superior. Razem jest 16 śluz.
Cały szlak
od Atlantyku aż do portu Duluth liczy
Cały akwen zarządzany jest wspólnie przez: St Lawrence Seaway
Management Corporation (SLSMC) ze strony kanadyjskiej
oraz St Lawrence Seaway Development Corporation
(SLSDC) ze strony Stanów Zjednoczonych.
Granica państwa między Stanami Zjednoczonymi
a Kanadą przebiega miej więcej przez środek jezior. Jedynie Jezioro Michigan
jest całkowicie położone na terytorium USA.
Skomplikowany układ śluz i kanałów oraz
specyfika lokalnej infrastruktury powoduje, iż na Wielkie Jeziora mogą wpływać
statki oceaniczne o określonej wielkości i parametrach eksploatacyjnych,
spełniające restrykcyjne wymagania administracji tej drogi wodnej. Maksymalna
długość jednostek określanych jako “jeziorowce” to
Nie należy też zapominać, że akweny Wielkich
Jezior są trudne dla żeglugi nie tylko ze względów technicznych i nawigacyjnych.
Wielkie Jeziora to obszar, gdzie zwłaszcza od października do grudnia występują
bardzo gwałtowne sztormy. To one były w całej historii tutejszej żeglugi
sprawcami wielu tragedii. Pozostałością po licznych katastrofach są wraki
zalegające zwłaszcza w Thunder Bay
oraz na Jeziorze Superior w okolicy Whitefish Point.
Szczególnie dramatyczna we wspomnieniach jest historia s/s Edmund Fitzgerald, który w 1975 roku zatonął wraz z 29
marynarzami.
Najtragiczniejsza w skutkach katastrofa
zdarzyła się w 1915 roku w porcie Chicago. s/s Eastland – statek wycieczkowy przewrócił się do góry
stępką, kiedy to na oczach zgromadzonych na brzegu “gapiów” utonęło 841 ludzi.
Aby jednak zrozumieć
dlaczego Kanadyjczycy i Amerykanie podjęli ogromny wysiłek by
przystosować Wielkie Jeziora dla statków oceanicznych, trzeba przyjrzeć się
gospodarce obu państw oraz zaludnieniu tego regionu.
Region ten łączy dwie prowincje kanadyjskie z
ośmioma stanami amerykańskimi. Zamieszkany jest przez ponad 35 mln ludzi. Koncentruje się tu 40 % amerykańskiej produkcji
i aż 60% produkcji kanadyjskiej. Podstawową branżą leżących nad jeziorami
wielkich miast takich jak Chicago, Montreal, Toronto, Hamilton, Detroit,
Cleveland, Thunder Bay czy
Milwaukee i Duluth jest przemysł motoryzacyjny i
metalurgiczny.
W tym regionie uprawia się również setki
tysięcy hektarów zbóż, a więc następną dziedziną jest produkcja rolna. Taka
struktura wytwórca sprawia, że podstawowymi ładunkami na Wielkie Jeziora są
rudy różnych metali, węgiel, gotowe produkty stalowe, a wywozi się płody rolne
– różnego rodzaju zboża.
W transporcie wodnym pomiędzy portami regionu
spore znaczenie ma również przewóz wapnia oraz paliw płynnych.
Na poszczególnych jeziorach spotkać można też
bardzo charakterystyczne statki zwane “jeziorowcami”, które złośliwi nazywają
“jamnikami”. Są bardzo długie – dochodzą do
Sezon nawigacyjny na jeziorach trwa mniej
więcej od połowy kwietnia do połowy grudnia. Uzależniony jest od zalegającego
na wodzie lodu.
Jednym z liderów na rynku żeglugowym Wielkich
Jezior jest już od dwudziestu lat Polska Żegluga Morska ze Szczecina. Armator
ten dzięki kontraktom z firmą Corus (wcześniej f-mą Hoogorenus) wozi w ten rejon
świata holenderską stal i wyroby stalowe, natomiast w kierunku powrotnym do
Europy frachtuje zboża i płody rolne.
Pierwszą grupą 6 statków eksploatowanych na
Wielkie Jeziora były statki typu “Ziemia” budowane w Argentynie. Pod koniec lat
90-tych do eksploatacji zaczęły wchodzić “jeziorowce”, statki typu “Isa” zbudowane przez japońską stocznię Mitsui
w Chiba. Polska Żegluga Morska traktuje ten rynek jako strategiczny. Dlatego w
programie odnowy floty nie mogło zabraknąć “jeziorowców”.
Budowę ośmiu statków o nośności po30 tys. DWT
przystosowanych do żeglugi na tych trudnych nawigacyjnie akwenach zlecono
chińskiej stoczni Mingole w Nantong.
Pierwszy statek tej grupy otrzymał nazwę m/s
MIEDWIE i wchodzi do eksploatacji w czerwcu 2009 roku. W kolejnych miesiącach
2009 roku armator odbierze i włączy do eksploatacji m/s DRAWSKO oraz m/s RESKO.
Perspektywy wycieczki nad wodospad Niagara w czasie
mojego rejsu w tamten rejon spełniły się. Dzięki uprzejmości miejscowego Klubu
Stella Maris uzyskaliśmy za niewielką opłatą
mikrobus. Postój naszego statku wypadł w sobotę i niedzielę, kedy port nie pracował. Wykorzystaliśmy ten czas na
wycieczkę do wodospadu. Nie pamiętam jaka jest
odległość od portu Hamilton do wodospadów, ale przypominam sobie, że nie
jechaliśmy długo. Wycieczka była udana. Wróciliśmy pełni wrażeń, zadowoleni z
pięknie spędzonego dnia. Obraz spadającej wody pozostał na trwałe w mojej
pamięci.
Na terenie wodospadu były liczne stoiska z
pamiątkami i wydawnictwami, które i ja nabyłem. Przypominam sobie anegdotę z
tamtych czasów:
Pewna rodzina zwiedzała wodospad i zachwycała
się widokiem spadającej wody.
Jedna z córek odezwała się do matki: “Mamo –
gdybyś tak na chwilę zamilkła, to usłyszelibyśmy ten ogromny ryk spadającej
wody”.
Co zobaczyłem, to opisałem, z tym że moje
wrażenia są z 1980 roku, a więc sprzed prawie 30 lat. Od
tej pory na pewno niejedno się zmieniło.
“Niagara” znaczy w języku Indian “wielki spad
wody” i stąd nazwa rzeki. Rzeka wypływa z jeziora ERIE w stanie New York w USA
i wpływa do jeziora Ontario w Kanadzie. Na tym krótkim odcinku rzeka opada
około
Około
12000 lat temu wodospad Niagary znajdował się około
Ciekawostki:
Średnio odwiedza to miejsce około 12 milionów
turystów rocznie. Aby nakarmić tę 12 milionową rzeszę przybyszów stworzono
wielką bazę restauracyjno – hotelowo – noclegową. Restauracje z rozmaitymi
kuchniami: chińską, niemiecką, francuską oraz kuchni z innymi specjalnościami
kulinarnymi.
Średni spad wody rzeki Niagary to ca
Spad wody po stronie Kanady: wysokość spadu
Spad rzeki po stronie amerykańskiej: wysokość
spadu
Energia wody jest wykorzystywana do dwóch
hydro-elektrowni. Jedna po stronie Kanady, druga po stronie Stanów
Zjednoczonych.
Aby przyciągnąć turystów stworzono tam
najrozmaitsze atrakcje. Wydrążono szyb, którym winda zwozi turystów na
głębokość
Ryk i widok spadającej wody stwarza tam
niezapomniane wrażenie.
Od tego poziomu do dna rzeki jest jeszcze
głębokość
Schodząc do podziemi trzeba być specjalnie
zabezpieczonym w nieprzemakalne ubranie, gdyż kurz wodny moczy tam wszystko.
Wzdłuż rzeki rozciąga się park – QUEEN
VICTORIA PARK z różnymi ciekawymi odmianami roślin i atrakcjami dla turystów
takimi jak:
Pola piknikowe i plaże,
Zwiedzanie pobliskich starych fortów GEORGE i
ERIE, w których do obecnych czasów odbywają się zmiany warty w tradycyjnych
strojach dawnej armii.
Atrakcją turystyczną jest też kolorowe
oświetlenie obu wodospadów i odpowiednia do tego muzyka w pełni sezonu.
Krajobraz zmienia się całkowicie w czasie
mrozów, gdy rzeka i wodospad częściowo zamarza, a cała okolica pokryta jest
warstwą śniegu.
Z
pamięci odgrzebał, notatki przejrzał,
opisał i zilustrował
Wiktor
Czapp
Szczecin, czerwiec 2009 r.